Wiosenna depilacja Bielenda Vanity Kampanie / Kosmetyczka

Wiosna w pełni, lato zbliża się wielkimi krokami. Coraz cieplejsze dni zachęcają do ściągania kolejnej warstwy odzieży odsłaniając nasze pozimowe ciałka. Przyznajcie się, tak szczerze moje drogie kobietki, troszkę zaniedbałyśmy naszą pielęgnację w okresie zimowym i pasuje nam teraz szybka i sprawna odnowa biologiczna. Wśród maseczek oraz peelingów szczególną rolę w sezonie wiosenno-letnio-wakacyjnym będzie odgrywać depilacja. Pozbywanie się niechcianego owłosienia jest głównie kobiecą domeną, chociaż w obecnych czasach filozofii Gender, różnie to bywa, ale póki co to my płeć piękna wiedziemy prym w tej dyscyplinie, mamy swoje sposoby na opóźnienie odrostu włosków, lecz czy są one skuteczne, trudno jednogłośnie powiedzieć, jednej będzie odpowiadać zwykła maszynka zaś innej depilator, a jeszcze komuś innemu krem depilujący.

Zawsze była sceptycznie nastawiona 

Zwłaszcza do wszelakiego rodzaju kremów depilacyjny. Bałam się ich używać, gdyż cierpię na atopowe zapalenie skóry, a przy uszkodzeniu naskórka nie należy stosować tego typu produktów. Będę się powtarzać ale jestem zwolennikiem polskich produktów i chełbie je jeśli tylko mogę. Wiadomo każdy producent ma w swej gamie produktów buble i nie ma co się szczypać jeśli kosmetyk to badziew, prawdę w oczy należy mówić i tyle.

Bielenda Vanity Proffesional - krem do depilacji

Serię Bielenda Vanity 

Znam już chwilkę i jestem jej ogromną fanką ponieważ kremy do depilacji z tej serii sprawdziły się u mnie w 100%. W zestawie znajdziemy tubkę z kremem depilującym o pojemności 100 ml, dwie saszetki zawierające chusteczki enzymatyczne po depilacji spowalniające odrost włosków oraz standardowo szpatułkę do usunięcia nadmiaru produktu wraz z owłosieniem i jest to zestaw „aż za dość”.

W kosmetykach Bielendy zauważyłam kilka pozytywnych zmian, przede wszystkim czas oczekiwania aby odpadły włoski to tylko 5 minut, a nie 10 czy 15, lecz tylko 5, poważnie. Jako brunetka mam dość mocne i widoczne owłosienie na niektórych częściach ciała, ale ten specyfik dał radę i nie musiałam paradować po mieszkaniu w samych majtasach przez 10 minut z kremem na nogach, lecz wszystko odbyło się w łazience, a w międzyczasie zdążyłam ogolić włosy pod pachami ha ha.

Bielenda Vanity Proffesional - krem do depilacji

Jeśli spojrzymy na skład tego produktu, no cóż tablica Mendelejewa, ale nie ma co się oszukiwać pomimo, iż jest to produkt delikatny dla skóry musi on mieć składniki „żrące”, które osłabią cebulki i pozwolą włoskom na swobodne odpadnięcie. Nie bójcie się, że zrobicie sobie krzywdę, produkt jest zupełnie bezpieczny, a skład bardzo dobrze wywarzony. Pamiętajcie, że testowała to osoba z topowym zapaleniem skóry, która jest wrażliwa na mocne środki, a ten krem działał na mnie wręcz kojąco, zwłaszcza gdy zastosowałam chusteczki dołączone do zestawu.

Vanity Professional to idealny produkt dla mnie, działa szybko, czas depilacji jest taki sam jak maszynką, a czas odrostu włosków znacznie dłuższy. Opakowanie produktu jest raczej standardowe, zostały na nim zawarte najpotrzebniejsze informacje, a wewnątrz niego jest tubka z kremem, szpatułka oraz chusteczki.

Bielenda Vanity Proffesional - krem do depilacji

Wszystko jest ok, wszystko mi się podoba w tym zestawie, ale jest jeden problem, lecz to mój osobisty problem, a mianowicie tych szpatułek od kremów depilacyjnych wszelakiego rodzaju i gatunku mam ogrom w łazienkowej szafce i nachodzi mnie taka myśl, a gdyby tak do takiej szpatułki dołączyć jakiś sznureczek lub zwyczajnie zrobić w niej dziurkę, aby móc ją gdzieś zawiesić jeśli ma się na to ochotę. Przecież te szpatułki są wielokrotnego użytku, a może niech będą osobno dołączane do zestawów, chcesz, jest ci potrzebna to bierzesz, masz już to po co ci kolejna i zaśmiecanie świata plastikiem, który rozkłada się wieki.

EKO  

Bądźmy troszkę EKO i znajdźmy pomysł na zwykłą szpatułkę do depilacji by jej zbędny nadmiar nie niszczył naszej planety. Jeśli Bielenda da radę coś z tym fantem zrobić wielki szacun i chylić czoła. Tak mało firm dba o nasze środowisko. Wiem, że zawsze zbędną szpatułkę można wyrzucić do segregowanych śmieci ale też wiem, że z tą segregacją jest różnie.

Tymczasem gorąco polecam produkt Bielenda Vanity Laser Expert. Sprawdzi się w letnie dni i nie tylko.

Pozdrawiam Sówka81


Komentarze

  1. JA akiurat depilacji nie potrzebuje uff 😀

Odpowiedz na „Łukasz BierAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>