W domu „kata” mojego Pole walki

Zawsze staram się być przed czasem aby spokojnie móc się przebrać i rozpocząć ćwiczenia. Wchodząc do budynku, wita mnie radosny dzwonek oraz miseczka z cukierkami, którymi zawsze się częstuje, aby osłodzić sobie nadchodzące przykre chwile. Mijam gabinet szefa, aby po chwili stanąć w drzwiach sali głównej gdzie za żółtą zasłonką w motylki, tuż obok materacy gimnastycznych oraz innych urządzeń rehabilitacyjnych, króluje mój „Kat”.

W szatni zmieniam garderobę na t-shirt i krótkie spodenki, następnie na głównej sali zajmuję aktualne wolne miejsce i zaczynam swoje wygibasy. Na głównej sali zawsze jest kilka innych męczenników, każdy ma swój zestaw ćwiczeń i zabiegów do wykonania na ten dzień.

Na sali  

Cały ten pokój ogarniają na zmianę dwie Panie, poprawiając pozycje ćwiczących, robiąc dodatkowe zabiegi, ogólnie atmosfera panuje przyjemna, pacjenci opowiadają o swoich przygodach pod tytułem „Jak to się stało, że tu jestem”, terapeuci pocieszają, że będzie lepiej, bo musi być lepiej, czasami ktoś opowie żarcik i cała sala się śmieje, lecz chwilami w te radosne trele z za żółtej zasłonki, co jakiś czas wkradają się jęki i okrzyki cierpienia aktualnie maltretowanego pacjenta. Osoby będące już po terapii manualnej mają odwagę żartować sobie z pacjenta, lecz nam biedakom przed zabiegiem nie jest do śmiechu.

Zasłonka się odsuwa i zostaję zaproszona na stół, po czym następuje standardowa wymiana informacji pomiędzy mną, a „katem” co? gdzie? jak boli? Boczne przyparcie rzepki jest dosyść złożonym problemem. Należy działać praktycznie na całej powierzchni mięśniowej nóg. Gdy już dochodzimy do porozumienie rozpoczyna się zabieg. Chyba najbardziej bolesny jest masaż mięśnia napinacza powięzi szerokiej uda, gdyż właśnie to on jest najbardziej spięty w zespole bocznego przyparcia rzepki.

Pozwalają mi przeklinać 

Tak, w bólu przeklinam czasami, mam na to pozwolenie jeżeli na sali znajdują się osoby pełnoletnie, wydaję z siebie bliżej nieokreślone dźwięki, jęczę, stękam i uderzam pięściami o ścianę. To ostatnie nie wiem w czym ma mi pomóc. Czasami proszę o parę minut przerwy, gdyż ból staje się nie do zniesienia, kilka głębszych wdechów i jedziemy z tym koksem dalej, 40 minut cierpienia, a później kolejne zabiegi i tu wszystko zależne od inwencji twórczej „Kata” mojego.

Stałym punktem każdej wizyty są ultradźwięki, lecz co wizyta, dla „zabawy” zawsze mam jakiś dodatek gratis, a to bańki próżniowe, a to zastosowanie fali uderzeniowej lub to co lubię najbardziej – rozluźnianie mięśniowo-powięziowe przy użyciu igieł akupunkturowych. Czasami po tych wszystkim jestem tak sponiewierana, że kolana bolą jeszcze bardziej, a obrzęk tylko się powiększa, ale za to po dniach paru sytuacja się zmienia i dostrzegam drobne, pozytywne zmiany w sprawności moich dolnych kończyn.

Pozdrawiam Sówka81 – razem pokonamy nasze smoki.

 

 


Komentarze

  1. Hello There. I found your blog using msn. This is an extremely well written article.
    I’ll make sure to bookmark it and come back to read more
    of your useful info. Thanks for the post. I’ll certainly return.

Odpowiedz na „zasłonyAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>