Healthy plan by Aga Kocioł

Staram się prowadzić zdrowy tryb życia, jeść zdrowo, ćwiczyć regularnie, spożywać mniejsze ilości alkoholu, słodyczy, śmieciowego jedzenia, a nawet rzuciłam palenie. To ostatnie się chwali, prawda? Brawa dla mnie!!!

W ubiegłym roku udało mi się pozbyć zbędnych 10 kg. Sumując całość zgubionej nadwagi uzbiera się jakieś 35 kg. Tu znów brawa dla mnie!!! Niestety, wraz ze mną żyje „mały głód”, który często daje o sobie znać.

Gdy tylko temperatura na zewnątrz spada poniżej zera 

Ssanie w żołądku robi się coraz trudniejsze do zniesienia, mój mały lokator zaczyna rosnąć w siłę. Uwierzcie mi, brak regularnego papierosa robi dużą, dodatkową robotę. Dziwny nawyk jaki nabywa się przez lata palenia, zbiera swoje żniwo. Ciągle mam ochotę wkładać coś do ust (Panowie spokojnie, wstrzymajcie wodze, nie w tym rzecz). Mało tego, ponieważ ciągle jestem na deficycie kalorycznym to mój organizm domaga się jednego: jeść, jeść i jeść, a moje ciało krzyczy włóż mi coś do ust (Panowie spokojnie, dalej nie o to chodzi). Więc, zaczynam podjadać. Nadprogramowo wcinam co się nawinie: ciasteczka, orzeszki, owoce, warzywa, wafelki, krakersy, ryż, kaszę, żywcem wszystko co mi w ręce wpadnie, a miałam plan, piękny plan, przez zimę zrobię „six pack”, kaloryfer. Ha! Ha! Sądząc po obrocie sprawy to chyba wymienię stary w kuchni.

Każda podjęta próba walki z głodem oraz brakiem nikotyny, spala na panewce. Mniej więcej schemat żywieniowy tygodnia prezentuje się tak: trzy dni na zdrowej diecie, kolejne trzy na byle czym, a ostatni no cóż, na tym co się nawinie.

Z biegiem czasu i kilogramów okazuje się, że waga łazienkowa nie chce być już moją przyjaciółką. Ona kłamie!!! Ważę się raz w tygodniu, a ostatnio nawet rzadziej. Strach przed tym co ”Ona” pokarze jest silniejszy ode mnie, lecz nie na tyle silny, aby opanować jątrzący mnie głód, głód niezdrowego żywienia.

Spadająca kondycja, wylewający się tłuszcz spoza ram niegdyś pasującej odzieży, brak chęci do życia i fatalne samopoczucie oraz troska o moje sponiewierane kolana, zaczynają upominać się o swoje.

Weź ty się babo ogarnij!!! 

Masz wiedzę, wiesz co robić, zaciśnij tyłek i do dzieła, to raptem 10kg, a nie koniec świata. Odwaliłaś już kawał roboty, a to, że miałaś gorszy okres nie przekreśla reszty życia. Dasz radę, jesteś silna !!!!

Healthy plan by Aga rusza znów z pełnym impetem. Bądźcie ze mną, do zrobienia mamy 10 kg.

Pozdrawiam Sówka81

 


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>