Czasami warto poleżeć na Grzesiu Tatry

To był długi majowy weekend, roku pańskiego 2014. Po kolejnej przebytej rehabilitacji dolnych kończyn, znów staję do walki z własną „ułomnością”. Nie chcąc forsować jeszcze słabych, mało wzmocnionych nóg, więc decyduję się na wyjazd w Pieniny. O ile pamięć mnie nie zawodzi, mieliśmy pokonać trasę z Jaworek przez Wąwóz Homole na Wysoką (najwyższy szczyt w Pieniach), dalej odwiedzić bacówkę na Obidzy i czerwonym szlakiem wrócić do Jaworek.  Trasa nie wymagająca, a z Wysokiej przy fajniej pogodzie można zobaczyć  panoramę Tatr.

Tatry tego dnia były wyjątkowo piękne, mogłam ich dotknąć, powąchać, być tam

Tatry - wyprawa na Grzesia

Tatry - wyprawa na Grzesia

A, było to tak. Wyjechaliśmy przed siódmą rano, zbierając po drodze resztę towarzystwa. Trzy baby, jeden chłop. Biedaczek jakby mu mało było, że za całodzienne towarzystwo ma same kobity, to jeszcze nawet piwka się nie napije, bo ubrały go w szoferowanie. W połowie drogi  Fiolka* próbuje przeforsować pomysł: może by w Tatry? Jestem przeciwna, przecież było ustalone gdzie jedziemy, z jakiego powodu wybrałam taki wariant wycieczki, a co najważniejsze wszyscy na to przystali.

Tuż przed Jaworkami, plan ulega radykalnej zmianie – Tatry. Rozum mówi – nie, serce mówi – tak. Aby uspokoić jedno, a zaspokoić drugie, zasięgam opinii „wujka google” i wybieram jedną z łatwiejszych, proponowanych przez niego tras.

Na Grzesia!!! 

Tatry - wyprawa na Grzesia

No i się zaczęło. Długi weekend fajna sprawa, ale korki jakie tworzą się na drogach, to już mniej radosna zabawa. Pierwszy raz jadę w Tatry Zachodnie, więc na jednej nodze odpalam nawigacje, która prowadzi nas prosto w korek. Kwitniemy w tym smutnym sznurze aut, od czasu do czasu Hania** w żółwim tempie porusza się do przodu. Nagła decyzja kierowcy i odbijamy w jakąś boczną uliczkę. GPS wpada w panikę, przez parę ładnych minut słyszymy: „Jeśli jest możliwość, zawróć. Przeliczam trasę. Skręć w prawo……, przeliczam tra…. Jeśli jest …żliwość, zawróć. Przelicz… trasę”. Dzięki innym uczestnikom ruchu drogowego, oraz nawigacji, która w końcu się ogarnęła, około godziny jedenastej docieramy na zatłoczony parking Doliny Chochołowskiej.

Tatry - wyprawa na Grzesia

Ludzi, a ludzi, jakby za darmo mieli coś dziś w górach rozdawać. Ruszamy w górę z całym tym tłumem. Pomimo zapowiadających na ten dzień opadów, pogoda jest wprost wymarzona na wycieczkę, niebo nad Tatrami jest zupełnie wolne od deszczowych chmur, a słońce coraz mocniej ogrzewa dolinę. Gdzieniegdzie na polanie dają się zauważyć ostatnie, kwitnące wiosenne krokusy. Mijamy drewniane, zabytkowe chatki i praktycznie jesteśmy na żółtym szlaku, prowadzącym wprost na Grzesia, ale człowiek nie wielbłąd, napić się musi. Lekko zmęczeni zrzucamy plecaki na trawce, nieopodal schroniska (w schronisku miejsca ze świeczką było szukać), szamiemy kanapeczki, bułeczki, co tam kto ma napawając się tą wyjątkową, tatrzańską przyrodą.

Tatry - wyprawa na Grzesia

Wchodzimy na obłocony szlak, który początkowo prowadzi przez świerkowy las. Musimy zwracać baczną uwagę, na to gdzie stawiamy nogę, gdyż w wyższych partiach traktu gdzieniegdzie zalega śnieg i o wywrotkę nie trudno. Droga przez las jest dość nudna i monotonna, zaś kolejnym jej etapem są gęsto rosnące krzaki kosówki. Jeśli nie byliście w tych rejonach, a macie ochotę odwiedzić „Grzesia”, idąc żółtym szlakiem, widząc kosówkę bądźcie pewni – szczyt jest blisko.

Tatry - wyprawa na Grzesia

Ostatni, stromy odcinek pokonujemy z częstymi przestankami, zachwycając się otaczającymi nas zewsząd górami. Jednak widok jaki rozpościera się ze szczytu – zaparł nam dech w piersiach. Spokój, cisza, harmonia panująca pomiędzy niebem, a górą, ta niczym nieograniczona przestrzeń, wolność, w jednej chwili opuszcza nas całe zmęczenie. Kładziemy się na Grzesiu i oddychamy nim, jemy, pijemy, śmiejemy się w tym momencie, nie istnieje nic tylko „Grześ”.

Tatry - wyprawa na Grzesia

Tatry - wyprawa na Grzesia

Ps. Kolanka troszkę bolały i zapuchły, ale warto było poleżeć na Grzesiu (1653 m.n.p.m).

Pozdrawiam Sówka81


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>