Tatry


Czarne Oko – dwa jeziora w jeden dzień Tatry / Wyprawy

Ubiegłoroczne lato upłynęło mi pod znakiem ucieczek, jeśli tylko była w miarę dobra pogoda i udało się zmontować jakąś fajną ekipę, to uciekałam w góry, z każdego wyjazdu przywożąc mnóstwo zdjęć, które później przeglądałam codziennie napawając się pięknem Polskich Gór i odliczając dni do kolejnego wyjazdu. Sierpniem wpadłam na genialny pomysł aby zabrać moją mamę w góry, a była ku temu okazja wprost idealna, gdyż moja...

Czytaj więcej ...


O tym jak nie zdobyłam Grzesia Tatry

Sobota 28 marca, budzik w telefonie tłucze się od 10 minut. Wstaje – 3:00, człapie w stronę łazienki gdzie z lekkim lękiem dokonuję porannej toalety. Niby zabezpieczyłam się na tę wyprawę, lecz moje dolne kończyny ostatnio nie są w najlepszej kondycji i często odmawiają współpracy z właścicielką. Zimowe, wyjazdy mają kilka wad, jedną z nich jest zwiększona ilość badziewia jaki musisz targać na swoim grzbiecie....

Czytaj więcej ...


Jak zabłądzić w Tatrach-Iwanicka Przełęcz, Ornak Tatry

Pokochałam góry i pewnie jak wielu z was góro-manianków złapałam tego bakcyla przez czysty przypadek. U mnie to było tak. Ponieważ lubię spędzać czas aktywnie, propozycja wyjazdu w Pieniny jesienią była kusząca, w planie Trzy Korony i Sokolica. Niestety już wtedy byłam po dwóch zabiegach artroskopii kolan, które dały marny efekt poprawy i obawiałam się jak biedactwa zniosą całodzienną wędrówkę góra-dół. No cóż, lekko nie...

Czytaj więcej ...


Rzutem na taśmę – Sarnie Skałki Tatry

Lipiec ubiegłego roku był bardzo kapryśny, w tygodniu słońce rozpieszczało nas, a w weekendy brało sobie wole. W tygodniu poprzedzającym wyjazd lało praktycznie jednym ciurkiem, lecz  tym razem miała nastąpić zmiana, weekend zapowiadał się pogodny. W piątek późnym popołudniem jesteśmy już na mieszkanku w Zakpocu, aura taka sobie, trochę deszczu, troszkę słońca – z przewagą dla słońca. Niestety w nocy pogoda zmienia plany i zaczyna...

Czytaj więcej ...


Czasami warto poleżeć na Grzesiu Tatry

To był długi majowy weekend, roku pańskiego 2014. Po kolejnej przebytej rehabilitacji dolnych kończyn, znów staję do walki z własną „ułomnością”. Nie chcąc forsować jeszcze słabych, mało wzmocnionych nóg, więc decyduję się na wyjazd w Pieniny. O ile pamięć mnie nie zawodzi, mieliśmy pokonać trasę z Jaworek przez Wąwóz Homole na Wysoką (najwyższy szczyt w Pieniach), dalej odwiedzić bacówkę na Obidzy i czerwonym szlakiem wrócić...

Czytaj więcej ...